Karolina

Imię i nazwisko
Karolina
Lokalizacja
Świnoujście, Polska
WWW
http://blog.monoverse.net

Uzależniona od kotów i czerwonych Lindorów.

  • Środa, 16 maja 2012

    • 23:18

      "Don`t sleep baby" - więc się staram, ale to coraz trudniejsze. Gdyby nie to, że musimy uczcić wygraną, to pewnie bym już padła.

    • 22:43

      Delhi, który wskakuje na półkę z przyprawami. Jako jedyny się tam mieści. I jako jedyny wpadł na pomysł, by się tam znaleźć. #pokakota

      default picture
    • 21:49

      No dobrze. Chłopcy wygrali 2:1. Drugi mecz też wygrany 14:0. To jest dobry dzień :) wieczór też będzie miły w związku z tym :)

    • 08:43

      To ja sobie znikam do pracy. A później będę trzymała kciuki i podglądała wyniki.

    • 08:31

      Słońce za oknem widzę, ale i słyszę ten przenikający, chłodny skandynawski wiatr. Typowe.

    • 08:15

      Przysnęłam wczoraj i nastawiłam budzik, żeby wstać i powiesić pranie. Oczywiście go nie słyszałam i pranie stało w pralce do rana. Ble.

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 21:59

      [^kali187] utwór, który nigdy mi się nie nudzi.

    • 21:54

      W związku z czym, pozamykam te moje brudne okna i zakopię się w pościeli...

    • 21:53

      Zamalinowałam się.

    • 21:41

      Dawno nie jadłam tak dobrych lodów!

      default picture
    • 21:26

      Niechby chociaż chłopcy wygrali jutrzejszy mecz. Nic to, będę musiała od 17:00 pracować z zaciśniętymi kciukami.

    • 21:25

      Nie wiem, jak przetrwamy jutro. Szykuje się duża impreza, a szef zapowiedział, że może Go nie być. Co to będzie, co to będzie? Klęskę węszę...

    • 20:04

      Jak słyszę dziś trzaski to mi trochę słabo. To pewnie przez ten wybuch odkurzacza.

    • 19:45

      [^szwedzki] no weź :D

    • 19:38

      Trochę mi dziwnie, gdy znajomi mówią: "czytaliśmy o Twoim facecie na Wikipedii" - to nie można mnie było po prostu zapytać?

    • 19:32

      [^end] w sam raz na lato, do czarnych ubrań... ;-)

    • 19:32

      Zdjęcie beznadziejne i nie oddaje soczystości kolorów, ale to klamoty, którymi sobie dzisiaj poprawiłam nastrój...wydałam całe 20 zł.

      default picture
    • 19:20

      Szczęście w nieszczęściu, że postanowiłam trochę poczekać z wyrzucaniem starego odkurzacza. Skoro mój miesięczny nabytek wybuchł, stary się przydał :)

    • 19:00

      Ja postanowiłam posprzątać, a mój odkurzacz postanowił wybuchnąć i wyrzygać wnętrzności. Fantastycznie.

    • 08:03

      Dzień dobry :-) to będzie bardzo dobry dzień. Czuję to. :)

    • 00:12

      Powieszę pranie i spać... bo oczy mi się zamykają. Pewnie przez tą poranną pobudkę.

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 23:19

      [^sweetdreams] ja dzisiaj w swój własny burdel wpuściłam drugiego człowieka. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale wygląda na to, że nie zauważył...

    • 23:02

      Boskie pierogi z dostawą do domu, zamiast pizzy? Właśnie dostałam. Strzał w dziesiątkę. Absolutny.

    • 22:59

      Puściły mi emocje. Zamiast zapytać i porozmawiać, powiedziałam co i jak, a potem próbowałam uciec. Dobrze, że skończyło się tak, a nie inaczej.

    • 22:57

      Sprawy wyjaśniane od ręki, to lubię.

    • 21:53

      "In 5 mins, ok?" - chyba chciał napisać PIĘĆDZIESIĄT.

    • 21:52

      Swoją drogą. Mam w sobie dość siły, by pójść do sklepu, ale zbyt mało, żeby zamówić pizzę. Nie wiem o co chodzi, ale...

    • 21:21

      [^end] i tym razem, wyjątkowo nie wierzę w spotkanie z dyrektorem, choć oczywiście jest to wielce prawdopodobne po wczorajszym...

    • 21:20

      Pewnie bym zamówiła pizzę, gdyby nie to, że lada chwila może zadzwonić telefon i usłyszę "czekam na dole". Nagle 30 min. zamieniło się w dobrą godzinę...

    • 21:19

      Trochę mnie zamurowało, gdy wracając z pracy, ujrzałam "plener filmowy" z wiadomo kim w roli głównej. Ale nic to. Nie zepsuło mi to nastroju. Jakimś cudem.

    • 21:14

      Omijam dziś nieszczęścia. Przed jednym udało mi się zwiać do samochodu dzisiaj. Dobrze, że nie dałam się dojrzeć.

    • 20:42

      Koleś znowu przyszedł pijany do pracy. Szef się wściekł i istnieje podejrzenie, że zatrudnił kogoś innego. Sam dzisiaj kosił trawę... kocham Go normalnie ;-)

    • 20:38

      [^frodo8] nie, nie, robię wszystko, żeby golenie nie było konieczne. W końcu futro to jest to, co w norwegach kocham..

    • 20:37

      [^frodo8] przynajmniej u norwegów. Pręgusy tygrysie zawsze mają twardszy włos niż np. rozjaśnione koty (kremowe i niebieskie).

    • 20:35

      [^frodo8] z doświadczenia, obserwacji i rozmów z innymi hodowcami wiem, że jakość futra to często też kwestia koloru oraz rodzaju pręgowania.

    • 20:34

      [^frodo8] i tu też obeszło się bez golenia, po prostu mu wycięłam kołtuny, których nie dało się żadną mocą rozplątać.

    • 20:32

      [^frodo8] jednej mojej kotki nie trzeba czesać w ogóle, a druga w czasie mojego pobytu w pracy, potrafi sobie ufilcować cudne kulki koło ucha.

    • 20:31

      [^frodo8] miałam w domu 4 norwegi, w dalszym ciągu mam trzy, przez mój dom przewinęło się sporo kociaków i to często kwestia koloru nawet.

    • 20:31

      [^sirocco] ja sobie nie wyobrażam ostrzyżonego norwega, chociaż widywałam bo wiem, że czasem nad futrem ciężko zapanować.

    • 20:29

      [^frodo8] niestety nie zawsze wyczesywanie kota daje radę. Szczególnie przy wymianie futra na letnie.

    • 20:23

      Oraz dowiedziałam się interesujących rzeczy i wczorajszy entuzjazm ze mnie uszedł, ale cieszę się na myśl o demaskowaniu kłamców...

    • 20:23

      Przerobiłam dziś na sfinksa, kota norweskiego, który mieszka z moim bratem. Nie dało się uratować sporej ilości sfilcowanego futra. Strasznie mi go żal :-( #kot

    • 20:06

      Czy ja przypadkiem wczoraj nie mówiłam o filmowych scenariuszach? Dzisiaj życie zafundowało mi kolejny. Mniej sympatyczny i nieco skomplikowany. Brak słów.

    • 07:09

      To ja się ubiorę i skoczę do mamuni na śniadanko ;-)

    • 06:45

      Prawie przeżyłam zawał, gdy ujrzałam, że rozładował mi się telefon i budzik mógł nie zadzwonić. Przez moment myślałam, że spóźniłam się do pracy. Ufff...

    • 01:05

      Wygrana opita, rundka w bilarda rozegrana (nawet udało mi się wygrać jakimś cudem). Bardzo miły wieczór oraz owocny bo znalazłam nową, sympatyczną miejscówkę..

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 18:56

      Woohoo. Wygraliśmy 3:2 z Termalicą! Bosko, absolutnie bosko! W końcu zwycięstwo! To będzie cudny wieczór :-)

    • 18:15

      I faktycznie, trochę mam dzisiaj chaos w głowie. Co na siebie włożyć, żebym się nie rzucała w oczy?

    • 18:12

      Co za dzień. Najpierw obślinił mnie stary Niemiec, a później pojawił się nieoczekiwany gość, który teoretycznie powinien dzisiaj grać mecz, ale nie gra...

    • 08:37

      Przytrafiają mi się ostatnio, wyłącznie filmowe scenariusze. Sama nie wiem, co o tym myśleć

    • 08:34

      [^xander] a nie, cytat z "S@motności w sieci" akurat.